Kąpiel w wannie kontra prysznic. Rzeczywiście oszczędność?

Większość osób zapewne zdaje sobie sprawę z tego, że kąpiel w wannie nie należy do oszczędnych form higieny osobistej. Mimo tego, że każdy sobie z tego sprawę to i tak raz za razem w nowych mieszkaniach najczęściej montujemy wanny. Czemu tak robimy? A no zapewne dzięki temu, że ma się wybór i to naprawdę spory. Ponadto wanna jest o wiele bardziej funkcjonalna niż to się wydaje. Jeżeli macie czasem sytuacje, że coś się Wam zabrudziło, a jednak nie chcecie włączać od razu prania to o wiele lepiej jest to umyć ręcznie. Pod prysznicem, albo w umywalce będzie to naprawdę bardzo trudne, a już w przypadku wanny bardzo prosto to zrobić. Ponadto kąpiel w wannie jest swoistym luksusem. To właśnie w niej można się odprężyć, zregenerować, a wszystkie Wasze obolałe mięśnie mogą odpocząć w tym momencie. Ja szczerze powiedziawszy lubię od czasu do czasu pozwolić sobie na tego typu luksus. Traktuję to w taki sposób, ponieważ jest to naprawdę droga rzecz. Ja osobiście traktuje ten przywilej jako coś ekskluzywnego dlatego pozwalam sobie na to w miarę sporadycznie, zazwyczaj nie częściej niż raz w tygodniu. Podczas reszty dni korzystam z prysznica, jednak zapewne sobie pomyślicie, że no tak korzysta z prysznica, więc oszczędza pieniądze. Szczerze powiedziawszy nie jest to, aż tak proste jakby mogło się wydawać, ponieważ na prysznicu również oszczędzam pieniądze, a jak to zaraz zobaczycie.

Ile kosztuje korzystanie z wanny?

Żeby jednak nie być gołosłownym to powiem Wam tyle, że w ciągu roku na same kąpiele, pod warunkiem, że się korzysta z nich codziennie, można wydać nawet do 2,5 tysiąca złotych w ciągu roku. Oczywiście im więcej osób będzie u Was brało takie kąpiele tym więcej pieniędzy na nie wydacie, ale naprawdę uwierzcie, że są to bardzo wysokie kwoty. Wszystko również zależy od tego gdzie mieszkacie w jednym mieście koszt wody za metr sześcienny może wynosić 12 złotych, a w innym niecałe 11.

Powracając jednak do tematu prysznica, który miałem poruszyć to opiszę Wam mniej więcej co staram się robić, aby dbać o swoją higienę, a mimo wszystko za dużo nie płacić.

Ile kosztuje korzystanie z prysznica?

Kiedyś powiem Wam szczerze, że zdecydowałem się to nieco przekalkulować i wyszło mi, że na poranne prysznice wydawałem, aż 54 złote w ciągu jednego miesiąca, a to dało mi pokaźną sumkę pieniędzy, a dokładniej, aż 648 złotych w ciągu jednego roku. Nie wiem jak byście Wy zareagowali, ale mnie wtedy naprawdę kieszeń zabolała. Stwierdziłem, że nie mogę tego tak zostawić, dlatego postanowiłem pomyśleć co by zrobić, żeby zaoszczędzić jak najwięcej pieniędzy.

Koszt ciepłego, porannego prysznica

Niestety trzeba się z tym pogodzić, ale woda jest najdroższym spośród wszystkich mediów. W moim życiu największe koszta przez bardzo długi okres generował właśnie mój poranny prysznic. Nie wyobrażam sobie dnia, w którym nie korzystałbym z porannego prysznica. Chyba, że miałbym śpiączkę, albo leżał sparaliżowany i nie mógł się sam umyć, ale dopóki jestem w stanie to robić to nie wyobrażam sobie dnia, żebym mógł to zaniedbać. Osobiście uważam, że w moim przypadku i tak te koszta nie należą do największych, zwłaszcza, że bardzo dużo osób posiada rodziny, a im więcej osób to tym samym wiadomo, że koszta również są znacznie większe.

Zazwyczaj kiedy decyduje się rano wziąć prysznic to zajmuje mi on z reguły około 10 minut. Jest to bardzo ciepły prysznic, ponieważ jestem osobą, która nienawidzi zimna. Dlatego staram się, żeby zawsze było jak najbardziej ciepło. Nie wiem jak Wy, ale ja mam dosyć spory problem z krążeniem krwi, dlatego też byłem zmuszony przez większość czasu płacić spore sumy za wodę, jednak ostatnio zdecydowałem się zmienić swoje nawyki, dlatego na szczęście już znalazłem kilka metod, które pozwalają mi zaoszczędzić naprawdę spore sumy pieniędzy. Wcześniej moje korzystanie z prysznica wyglądało w sposób następujący:

  • Czas: 10 minut
  • Zimna woda: 38 litrów
  • Ciepła woda: 59 litrów
  • Podczas jednego prysznica dziennie zawsze zużywałem około 97 litrów wody dziennie

Już można zauważyć, że mam tendencję do marnowania sporej ilości wody. Na szczęście nie jest to jeszcze tak dużo jak w przypadku innych osób, ale uważam, że mimo wszystko są to spore wydatki. Nie wiem jak to wygląda u Was, ale u mnie jeden prysznic kosztuje 1,80 złotego. Nie należy to do najwyższych kwot, ale uważam, że i tak jest to sporo, zwłaszcza że w perspektywie rocznej można to ograniczyć i to w sposób znaczący. Dzięki temu, że postanowiłem podjąć pewne kroki udało mi się ograniczyć bardzo dużo zużycie wody.

Jest naprawdę mnóstwo rzeczy, na które można wydać te zebrane setki złotych. Im więcej macie oszczędności tym więcej możliwości, aby zainwestować i pomnażać te sumy pieniędzy.

W jaki sposób zaoszczędzić wodę biorąc prysznic?

U mnie wystarczyło, że zastosowałem tylko naprawdę kilka sposobów, dzięki którym zoptymalizowałem ilość zużytej wody:

Zmniejszyłem temperaturę – Szczerze powiedziawszy zawsze brałem prysznic w okolicach 41 stopni. Zawsze było mi bardzo przyjemnie, stwierdziłem, że jednak zmniejszę nieco i zszedłem z temperaturą do 39 stopni Celsjusza. Jeżeli zaś chodzi o okres letni to podczas niego postanowiłem, że będę używał o wiele mniej ciepłej wody. Wtedy nie potrzebuję jej tak dużo, ponieważ na dworze jest naprawdę wystarczająco ciepło, a co za tym idzie ja sam mogę zdecydowanie obniżyć temperaturę i zaoszczędzić jeszcze więcej pieniędzy.

Skracanie czasu kąpieli – Postanowiłem, że skrócę czas kąpieli i to naprawdę sporo. Zamiast mojego standardowego 10 minutowego prysznica zacząłem stosować 5 minutowy prysznic. Mniejsza temperatura spowodowała, że nie byłem już pod prysznicem taki rozleniwiony, więc od razu byłem zdecydowanie bardziej orzeźwiony. Dzięki temu byłem w stanie zmotywować się do tego, aby również zmniejszyć czas, który poświęcam na prysznic. Dzisiaj jestem w stanie wejść pod prysznic i naprawdę bardzo szybko wszystkim się zająć. Nie muszę tak długo czasu spędzać na myciu, a mimo wszystko nadal robię to dokładniej, ale po prostu mniej flegmatycznie.

Ograniczanie strumienia wody – Wcześniej miałem tendencję do wylewania na siebie wody potocznie wiadrami. Teraz moje podejście się nieco zmniejszyło i używam mniejszej ilości wody. Posiadam w swoim mieszkaniu baterię, która jest wyposażona w ogranicznik ilości przepływającej wody. Jest to najlepsze rozwiązanie jeżeli zależy Wam na tym, aby mniejsza ilość zużytej wody przełożyła się na większą ilość pieniędzy w portfelu. Używam ponadto słuchawki prysznicowej, która posiada bardzo małe otwory, dzięki temu woda leci pod większym ciśnieniem i nawet jak zmniejszę siłę wody o połowę to i tak nadal to wystarczy, żeby solidnie się spłukać.

Zatrzymywanie wody – Stosuję taką metodę, ponieważ okazało się, że jest to naprawdę bardzo praktyczne. Wcześniej lałem wodę jak popadnie i szukałem płynu do kąpieli i szamponu. Dzisiaj zakręcam wodę, poszukuję to czego potrzebuje i gdy już jestem cały mokry to wtedy nakładam na siebie płyn do kąpieli, a na włosy szampon. Oszczędzam wtedy nie tylko na wodzie, ale również na środkach, które służą mi do higieny osobistej. Naprawdę takie coś skraca prysznic oraz zużycie wody o sporą ilość litrów. Dziennie jest to nawet do kilkunasta litrów.

Ile jestem w stanie zaoszczędzić na wodzie?

Powiem Wam tyle, że sam nie spodziewałem się takich pozytywnych rezultatów, ale stosując się do tych metod, które Wam wypisałem i do niczego więcej byłem w stanie naprawdę ograniczyć zużycie wody i to sporo. Dzisiaj biorę krótsze, bardziej intensywne prysznice i to z przerwami i jestem w stanie zaoszczędzić na nich naprawdę sporo w porównaniu z poprzednimi wydatkami.

Na dzień dzisiejszy jeden prysznic kosztuje mnie 0,70 groszy, a dzięki temu w miesięcznie płacę tylko 21 złotych, dla porównania, wcześniej było to 54 złote. Jeżeli zaś chodzi o roczne oszczędności to tutaj jest to jeszcze bardziej widoczne, ponieważ płace w ciągu jednego roku 252 złote, gdy wcześniej musiałem uiścić kwotę rzędu 648 złotych w ciągu roku. Dało mi to łącznie oszczędność na poziomie 396 złotych w ciągu roku. Niektóre osoby zakładają lokaty w bankach na 3 miesiące, żeby dostać bonus w wysokości 50 złotych, a ja sobie taki bonus sprawiłem ograniczając prysznice, a do tego sam również mogę korzystać z tego typu promocji, więc mam tutaj podwójną wygraną.

Napisano w Finanse Tagi: , ,
3 comments on “Kąpiel w wannie kontra prysznic. Rzeczywiście oszczędność?
  1. Mark pisze:

    Ja dodatkowo myje się po treningu więc od razu oszczędzam 🙂

  2. Piotr pisze:

    Czy to trochę nie przesada?

  3. Szajka pisze:

    Cały ten wpis to istne lanie wody(i to chyba ze 100 metrów sześciennych. Na minutę.), nie rozumiem po co wałkujesz temat higieny osobistej tak bardzo, że zahaczyłeś o śpiączkę i paraliż, za chwilę dowiadujemy się o problemach z krążeniem… 😀
    Poza tym współczuję żonie takiego sknery i marudy 😀
    Każdy jest inny, ale nigdy nie pojmę oszczędzania na siłę. Życie masz jedno, po co ci te pieniądze zaoszczędzone w ciągu roku? Jeśli nie byłoby mnie stać na prysznic i kąpiele, które uwielbiam, wolałabym zrezygnować z innych rzeczy. Po to żyję, pracuję i wypełniam obowiązki, żeby sobie ten czas wynagrodzić cudowną kąpielą. Mimo to obliczenia są super i na pewno przydadzą się niejednej większej rodzinie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*