Złota zasada „wydawaj mniej niż zarabiasz”

Wiele osób zna tę zasadę, ale jeszcze więcej osób o niej zapomina. Ilekroć widzicie osobę, która kupuje coś na kredyt to można śmiało powiedzieć, że nie stosuje się ona do tej zasady. Czy można być bogatym i nie stosować się do tej zasady? W zasadzie tak, jednak wiąże się to z większym ryzykiem, które trzeba ponosić. Możecie mieć spory majątek, a przy tym jeszcze większe zobowiązania co na papierze nie będzie czynić z Was bogaczy, ale Wy w swoim mniemaniu możecie tacy być. Istnieją ludzie, którzy preferują ryzyko i to nawet w biznesie. Nie chodzi tutaj o to, że są to osoby odważne i podejmują zdecydowane działanie po tym jak dokładnie coś przeanalizują. Są też ludzie tacy, którzy pod wpływem emocji działają i im to wychodzi. Wielu uważa, że jest to pewien dar, zaś ja osobiście traktuje takie podejście jako pewnego rodzaju sport ekstremalny. Często takie podejście mają osoby, które grają na giełdzie. Im większe ryzyko tym większy zarobek, a niektórym nie chodzi o bezpieczne inwestowanie, a o jak największy zarobek. Nie jest to jednak podejście dla każdego, zwłaszcza dla laików, którzy nie są jeszcze zbytnio obeznani w tym temacie. Ponoszenie dużego ryzyka finansowego wiąże się z tym, że następnego dnia możecie w zasadzie obudzić się bez grosza. Osobiście jestem jednak zwolennikiem zasady wydawaj mniej niż zarabiasz. Według mnie czasem lepiej żyć nieco skromniej, ale z dużym zabezpieczeniem finansowym, niżeli w sposób hulaszczy i cały czas manewrować na granicy wypłacalności.

Dlaczego warto stosować się do zasady „wydawaj mniej niż zarabiasz”?

Stosowanie się do zasady „wydawaj mniej niż zarabiasz” wiążę się z pewnymi nieudogodnieniami. Większość osób zawsze chciałaby wydawać najwięcej jak się da i kupować sobie wszystko co najlepsze. Niestety tak już jest ten świat skonstruowany, że zwyczajnie w świecie bardzo ciężko coś takiego osiągnąć. Osoby bogate się łatwo bogacą, zaś osoby biedne łatwo biednieją. Oczywiście zależy to wszystko od warunków w jakich ludzie żyją, jak się zachowują i od zdefiniowania pojęcia „biedny” i „bogaty”. Według mnie fakt, który przemawia bardzo mocno za tą zasadą to po pierwsze pokora. Dzięki takiemu podejściu nauczysz się, że wydawanie pieniędzy wiąże się z wcześniejszym ich zarobieniem. W dzisiejszych czasach kredyt może dostać w zasadzie każdy, łatwość zapożyczania się jest wręcz niewyobrażalna. Nie zdziwiłbym się jakby za kilka lat nawet małe dzieci, z podpisem od rodzica mogły wziąć kredyt i na przerwach koledzy by sobie podpisywali nawzajem. Warto się nauczyć pokory i szacunku do pieniądza i gdy wydaje się mniej niż zarabia można się tego nauczyć.

Kolejnym aspektem, który jest tu istotny to to, że z takim podejściem naprawdę łatwo się nauczyć oszczędzać pieniądze. Wiele osób stosując metodę małych kroczków nauczyło się oszczędzać naprawdę dużo pieniędzy. W pierwszej swojej pracy rzadko kiedy ktoś od razu wszystkie pieniądze oszczędza, jednak próżność to cecha ludzka i każdy chce sobie poprawić jakoś swój byt. Jeżeli nie będzie się pogrążało w długach i ktoś będzie miał jednak z tyłu głowy tę myśl o tym, że oszczędzanie to ważna rzecz to powinien po kilku miesiącach ochłonąć i stopniowo odkładać zarobione pieniądze. Poznałem w swoim życiu ludzi, którzy na początku swojej drogi ledwo dociągali do końca miesiąca, a później potrafili odłożyć 800, a nawet tysiąc złotych w jednym miesiącu. Mało kto był w stanie się po nich tego spodziewać, jednak takie rzeczy się działy.

Jeśli będzie się stosować do tej zasady to będziecie mieli o wiele większy spokój ducha. Większość społeczeństwa, w okolicach 20, albo 30 już ledwo dyszy bo większości pieniędzy już została wydana i teraz to co im zostaje to po prostu zwykłe dociągnięcie do wypłaty, która najczęściej jest 10 każdego miesiąca. Zapewne większość z Was dobrze wie ile trzeba nerwów na tym zjeść, ponieważ dopiero wtedy człowiek zaczyna zastanawiać się na czym tutaj można zaoszczędzić. Zamiast zrobić to wcześniej to on robi to w tym momencie i tnie swoje wydatki. Wyobraźcie sobie jaka musi być różnica, ciąć wydatki i mieć w portfelu 100 złotych, a ciąć wydatki i mieć w portfelu 1000 złotych. Z perspektywy psychologicznej człowiek po prostu widzi, że może spokojnie funkcjonować i nie musi się martwić o kolejny dzień.

Co możesz zyskać dzięki zasadzie „wydawaj mniej niż zarabiasz”?

Jeżeli zdecydujecie się na życie według tej zasady to zobaczycie, że w perspektywie czasu Wasze życie się zdecydowanie polepszy. Gdy wreszcie będziecie mogli odkładać swoje nadwyżki finansowe i nie będziecie obawiać się o to, że coś będzie mogło pójść nie tak to zobaczycie, że poczucie stabilizacji wzrośnie i dzięki temu będziecie w stanie ponosić większe ryzyko finansowe. Wiele młodych osób, z pasją, zaangażowaniem i masą wspaniałych pomysłów boi się wystartować z własnym biznesem. Zaczynają czytać i interesować się bliżej tematem i pieniędzmi, których potrzeba i widzą, że są to dla nich sumy wręcz niewyobrażalne. Gdy myśli się o takich rzeczach to w większości sytuacji ludzie myślą o najgorszych scenariuszach. Co będzie jak Urząd Skarbowy przyjdzie, bo nie zapłaciłem 20 groszy i wsadzi mnie do więzienia, albo da karę na 100 tysięcy złotych. O takich patologicznych sytuacjach można przeczytać, jednak one w połączeniu z brakiem nadwyżki finansowej potęgują tylko negatywne myślenie. W sytuacji gdy człowiek np. przez rok odkłada co miesiąc 600 złotych i jest to jego regularna wpłata na rachunek oszczędnościowy to ewentualne kwoty związane z biznesem już nie są dla niego tak problematyczne i nie zamartwia się nimi, a po prostu szuka rozwiązania i podchodzi do tego z dużym dystansem.

Ponadto istnieje naprawdę multum dowodów na to, że jeżeli człowiek podejmie pierwszy krok i zacznie wydawać mniej niż zarabia to po pewnym czasie znacząco się wzbogaci, gdy będzie odkładał swoje nadwyżki finansowe. Nie o same pieniądze tutaj chodzi, które zostaną odłożone, ale również o zmianę sposobu myślenia i poczucie bezpieczeństwa, które zabezpieczenia finansowe oferuje.

Napisano w Finanse Tagi: , ,
9 comments on “Złota zasada „wydawaj mniej niż zarabiasz”
  1. Michał napisał(a):

    „Wydawaj mniej niż zarabiasz” niby tak prosto i oczywiście brzmi a jednak nie jest tak do końca 🙂

  2. Tomek K napisał(a):

    Żeby tak z dnia na dzień zmienić wszystkie nawyki 😀

  3. Daryjusz napisał(a):

    pomalutku małymi kroczkami i do celu 🙂 wszystko się da tylko trzeba mieć cierpliwość, a będzie widać efekty 🙂

  4. Marcin napisał(a):

    Znów się wypowiem. Mam to „szczęście” , że gram w gry wideo. Na dodatek jestem ambitny. Skutek : Idę do pracy , wracam i gram, nie wydaję kasy , więc na miesiąc oszczędzam 2,5 tyś złotych. [ Wynajmuję 2 pokoje , mam wliczone wszystkie opłaty,internet wodę ogrzewanie itd ] kosztuje mnie to 1200 zł [ w przeliczeniu ] co 4 tygodnie. Płacę tygodniowo, wypłatę mam co tydzień. Raz na tydzień zrobię zakupy i mam masę czasu wolnego. Pracuję mniej niż 40 godzin tygodniowo… Raz na jakiś czas kupię grę która kosztuje 250 zł – mogę bo mam , kupię sobie nową konsolę za 2 tyś [ raz na pare lat ] nowy aparat itd, raz na jakiś czas. Jak już przestaję pracować [ pracuję pół roku [ w tym roki 31 tygodni ] za zaoszczędzone pieniądze kupuję to co najcenniejsze w życiu zaraz po zdrowiu : czas. I wracam do kraju by go zwiedzać 🙂 Dla tych co nie grają w gry, polecam czytać książki, czytać internet, uczyć się języka. Im rzadziej chodzicie do sklepu , i w dodatku nie na pusty żołądek, tym mniej wydacie.

  5. Marcin napisał(a):

    Aby oszczędzać pieniądze, trzeba kontrolować wydatki, mieć zasady. Wynajmujesz mieszkanie ale rachunki nie są wliczone ? Czyli loteria, raz tak raz siak. Jak się dobrze poszuka to można wynająć wraz z wliczonymi opłatami. To jeden z moich filarów oszczędzania. Kolejny to zdrowe podejście do ubierania się. Jeżeli mam : buty do chodzenia na codzień, do chodzenia w terenie, wyjściowe lakierki , klapki… to mam już wszystkie niezbędne mi buty. Ciuchy ? Podobnie, jeżeli mam 3,4 pary spodni na codzien, 2 wyjściowe, jakieś 2, 3 pary do treningów , oraz 2, 3 pary w teren – bojówki to mam wszystko co mi niezbędne. W dodatku , spodnie kupuję używane , w lumpie. Nogą – cena obojętna, portfelowi już nie… ta sama zasada dotyczy każdej innej części garderoby, oprócz bielizny oraz skarpetek 🙂 Buty kupuję nowe. Nowe nie znaczy lepsze, a na pewno znaczy droższe. Jedznie – na nim nie oszczędzam. Paliwo musi być naturalne , sam gotuję, czasem piekę. Mogę bo mam w nosie rachunki… Telefon – 75 zł na miesiąc. Nigdy nie przekroczyłem tego co mi automatycznie jest pobierane co miesiąc z konta. Znam siebie i wiem że 200 minut, 5000 sms do WSZYSTKICH sieci i nielimitowany internet w pełni mi starczają. Najważniejsze by minuty i sms były do wszystkich, inaczej rachunek na pewno zaskoczy…

    Marcin/ yme4me

  6. Sprawdzona napisał(a):

    W dzisiejszych czasach mimo najszczerszych chęci i postanowień „Wydawaj mniej niż zarabiasz” nie jest takie łatwe w realizacji, kiedy zewsząd bombardują nas reklamy produktów czy usług. Nie mniej warto wyuczyć sobie nawyk odkładania gotówki na „czarną godzinę” aby móc przy absolutnym kryzysie finansowym na spokojnie przeżyć minimum 3 miesiące.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*